Na dzień ojca dostałem rower

Zeszłoroczny dzień ojca zapamiętam do końca życia. Dostałem prezent, który sprawił mi ogromną radość i z którego korzystam w każdy ciepły dzień. Marzyłem o tym, żeby kupić sobie porządny rower. I moja żona kupiła mi taki prezent w porozumieniu z naszym pięcioletnim wówczas synkiem. To oczywiście był prezent od mojego synka na dzień ojca.

Na moim Huraganie jeżdżę codziennie

Romet HuraganA było to tak. W dzień, w którym ojcowie mają swoje święto wróciłem jak co dzień z pracy zupełnie niczego się nie spodziewając. I mój synuś wówczas wybiegł mi na przywitanie. Powiedział mi, że ma dla mnie prezent. Nie wiedziałem o co chodzi, ale pozwoliłem zaprowadzić się za rękę do garażu. A tam stał piękny rower w moim ulubionym kolorze, czyli niebieskim. Jak ja się wówczas ucieszyłem, to tylko ja pamiętam tą chwilę. Okazało się, że mój synuś na dzień ojca kupił dla mnie rękami swojej mamy piękny rower Romet Huragan. Dopiero później sprawdziłem, że ten model to jeden z najlepszych rowerów szosowych przeznaczonych dla początkujących rowerzystów. O rowerach wiedziałem niemalże wszystko, dlatego tym bardziej cieszyłem się jak małe dziecko z mojego prezentu. A o rowerze szosowym marzyłem od dawna. Lubię jechać w daleką trasę po drodze asfaltowej. Można się wówczas rozpędzić do naprawdę dużych prędkości. Prezent z okazji mojego święta zapamiętam na wiele długich lat. Bo moim rowerem zamierzam jeździć tak długo jak tylko się da.

Na pewno prędko nie kupię sobie nowego roweru tej klasy. Tak bardzo ucieszyłem się z takiego prezentu na dzień ojca, bo sam nie zdecydowałbym się na zakup takiego porządnego roweru szosowego. A tak dzięki mojemu synkowi mam rower, o którym mogłem tylko marzyć. Niezwykle ciekawy rower na każdą drogę asfaltową. Jazda na takim sprzęcie to prawdziwa przyjemność.